A potem prosto aż do rana

kanał do nibylandii

Tłok na ostrym dyżurze nie był niczym nowym. Zwłaszcza w weekendy. Romuald Gicz, chirurg dyżurny, lubił swoją pracę. Tym razem jednak był bardzo poirytowany.

Siedem strzał w łydkach, trzy rany cięte, dwanaście zadraśniętych kostek i mocne otarcia od sznura… Powariowali ci gówniarze z tym łucznictwem! Tylko skąd ten sznur?

Raport z wieczornego dyżuru powiatowego szpitala prawdopodobnie przeszedłby bez echa, gdyby tylko była to jednorazowa sytuacja. Tymczasem niezwykłe przypadki okaleczeń zaczęły się nasilać. Kulminacja nastąpiła w połowie wakacji, gdy piraci drogowi przystępowali do abordażu z byle powodu, a w miejskim basenie pojawił się krokodyl. Na szczęście nikomu nic się nie stało, gdyż przerażeni dziwnym cykaniem użytkownicy opuścili obiekt podejrzewając atak bombowy.

Wszystkie ślady bezsprzecznie prowadziły na lotnisko w Radomiu. Rzadko używany terminal był oświetlony jedynie w kilku miejscach energooszczędnymi żarówkami. Dziwnym trafem patrząc pod odpowiednim kątem można było odnieść wrażenie, że jest to mapa nocnego nieba pokrytego smogiem Londynu z początku dwudziestego wieku. Nocny stróż oraz nieliczni podróżni zarzekali się, że w pochmurne wieczory przemykają tamtędy podejrzane małe postacie. Słychać także było okrzyki Druga na prawo! i Prosto aż do rana!

Na szczęście cięcia budżetowe zmieniające scenariusz oświetlenia radomskiego lotniska przez pozostawienie jedynie oświetlenia awaryjnego przerwało falę dziwnych  chuligańskich wybryków, których natury prawdopodobnie nigdy nie poznamy.

 

(Inwazję z Nibylandii uwiecznił w 1954 r Thurston Hopkins w cyklu pt. „Street Games„)
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s