Pokój z widokiem

15215827_10208119255885104_578593063_o

Puszek był zdegustowany. Nie. Był zdruzgotany.

Byli z Tadeuszem już dwunasty rok. Puszek zawsze był wdzięczny za to, że Tadeusz zabrał go ze wsi od mamy, gdzie z pewnością mieszkałby w ciepłej stajni, biegał po stodole za myszami i pił mleko prosto od krowy. Był wdzięczny za tę trzydziestometrową kawalerkę, w której razem mieszkali i której nie opuszczał. Za puszki karmy z dyskontu i zabawkę do turlania w postaci szpulki po kliszy fotograficznej, na której Tadeusz wieki temu próbował uwiecznić koleżankę z technikum gastronomicznego, ale kliszę prześwietlił, co go zniechęciło do fotografii. I koleżanek.

Puszek z wdzięczności przez te wszystkie lata z zapałem drapał resztki fotela zakupionego na wyprzedaży w świetlicy robotniczej upadłej fabryki budek telefonicznych, sikał w przedpokoju na dywan z wymiany turystycznej przeprowadzanej z zapałem podczas wakacji w Bułgarii (Tadeusz wymienił wtedy cały swój zapas kremu Nivea), rzygał kłaczkami przy tadeuszowych butach, a wieczorami mruczał głośno na kolanach Tadeusza, skutecznie zagłuszając trzeszczące radio. A teraz Puszek był zdruzgotany.

Zaczęło się, gdy Tadeusz znalazł w autobusie oberwaną okładkę magazynu „Mój kot”. Kolorowa reklama zachęcała do udziału w konkursie na najśmieszniejszą kocią historię z życia wziętą. Tadeusz, który nic nigdy w życiu nie wygrał, w przypływie rozpaczy po sprzątnięciu kolejnej porcji zaślinionych kłaczków ze swoich bamboszy, opisał dokładnie dzień swojego kociego współlokatora i wysłał na adres redakcji. Znowu nie wygrał. Ale dostał w ramach pocieszenia plakat głównego sponsora konkursu – producenta kociej karmy dla dyskontów. Plakat dumnie zawisł na ścianie zasłaniając przy okazji wielopokoleniowego grzyba na popękanym tynku.

Z plakatu dumnie patrzyła ogromna głowa kota będącego twarzą marki. To był Gacek. Kot z bloku naprzeciw, którego Puszek widywał ze swojego parapetu i którym szczerze pogardzał. Tadeusz podniósł Puszka i pękając z dumy zaprezentował mu plakat mówiąc „Zobacz sierściuchu jakiego pięknego kotka wygraliśmy!”. Puszek był zdruzgotany.

 

(Tadeusza z Puszkiem na tle plakatu uwieczniła z narażeniem pędzla Janina)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s