Przyczajona wyspa, ukryty smok

14390680_1765439310391575_6032568695282771508_n

Pierwsze 130 lat to dla smoków – podobnie jak dla wszelkich piskląt – najtrudniejszy okres, pełen czających się wokół niebezpieczeństw. Wprawdzie młode smoki nie mają w zasadzie naturalnych przeciwników, to jednak często stają się ofiarami swojego niepohamowanego apetytu. Żerowanie rozpoczynają w dwudziestym roku życia, gdy już całkowicie zużyją zgromadzone w jaju zapasy protein. Głód i brak skrzydeł (te kształtują się dopiero po pierwszym linieniu, gdy smok osiąga wiek około 150 lat) sprawia, że smocze pisklę jest w stanie zjeść każdą rzecz organicznego pochodzenia, z marmurowymi kolumnami włącznie.

Ogromny apetyt powoduje, że pisklęta przybierają gwałtownie na wadze, a pragnienie dochodzi do głosu dopiero po zapełnieniu przepastnego żołądka. Stąd też znaczna ilość zgonów następuje przez utonięcie zmęczonego smoczego dziecka, które gnając do wodopoju wpada do najbliższego akwenu, a następnie grzęźnie i zapada się w muliste dno. Młode smoki wybierające wody morskie giną znacznie szybciej, gdyż nie mogąc ugasić pragnienia pochłanianą coraz szybciej słoną wodą, w końcu pękają od wewnętrznego ciśnienia przekraczającego możliwości młodej skóry.

Na podstawie analizy smoczych zachowań i zbadanych współczesnych szczątków, zespół ekologów behawioralnych Uniwersytetu Jagiellońskiego ocenił wiek Smoka Wawelskiego na niecałe 80 lat. W skali życia tych ogromnych gadów był więc on zaledwie oseskiem. W podobnym wieku było prawdopodobnie pisklę, które kilkanaście lat temu pękło u wybrzeży Finlandii. Zjadłszy uprzednio wioskę drwali, wbiegło w wyglądające na płytkie wody morza Bałtyckiego, gdzie ostatecznie dokonało żywota. Rozerwane ogromnym ciśnieniem truchło osiadło na mieliźnie odsłaniając niestrawione resztki wioski, które, jak się okazało, pozostały w bardzo dobrym stanie.

Już zaledwie po dziesięciu latach, gdy wiatr, mróz i fale usunęły resztki skóry oraz luźne szczątki, na szkielecie przysypanym materiałem z wioski drwali powstała urokliwa wysepka będąca dzisiaj atrakcją zoologiczną. W zachowanych mimo wybuchu smoczego żołądka zabudowaniach mieści się obecnie stacja badawcza Fińskiego Narodowego Instytutu Ochrony Środowiska. Wysepkę w tym roku udostępniono również turystom. Na wizytę trzeba się jednak umówić z miesięcznym wyprzedzeniem, a koszt noclegu w pokrytej zakrzepłą krwią chacie wynosi 350 euro. Stacja nie zapewnia pościeli, dlatego należy zaopatrzyć się we własne śpiwory. Za to rano można wypić kawę i zjeść i skromne śniadanie w towarzystwie obecnych tu stale sympatycznych doktorantów.

(Zdjęcie wyspy z lotu smoka wykonał Jani Ylinampa)
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s