Mojry telegrafu

oleg oprisco tkaczka

Wszyscy znają historię Margaret Hamilton, głównej programistki programu Apollo. Wszyscy wiedzą, że u zarania cybernetyki to kobiety programowały komputery. Przecież w niczym to specjalnie nie różniło się od pisania na maszynie. A kobiety na maszynach pisały znakomicie. Bez nich obecna internetowa rewolucja nie dokonałaby się. Albo bardzo odwlekłaby się w czasie. Niewiele osób zdaje sobie jednak sprawę, że już druga połowa XIX wieku miała swoje bezimienne bohaterki całkiem podobnej rewolucji – łączącej świat informacjami przesyłanymi z prędkością elektrycznego impulsu.

Kiedy Samuel Morse wynalazł telegraf z prostym systemem kropek i kresek nikt nie zastanawiał się nad kwestiami technicznymi prowadzenia kabli od miasta do miasta. Owszem, plany sieci kabli powstawały na papierze szybko. Ale tworzyć sieci w terenie… To potrafiły dotychczas tylko pająki. Kłaść żelazne tory – to była prawdziwa praca. Ciężka. Wymagająca siły. A kable telegrafu? Te wymagały całkiem innego podejścia.

Susan, córka wynalazcy długo przyglądała się rysunkom ojca. Gdy przymykała oczy, wydawało jej się, że widzi wzory serwetek, które haftowały z mamą w niedzielne wieczory. Wizja koronek z drutu rozpiętych na wysokich słupach, z kanwą mapy na tamborku z linii kolejowej nie dawała jej zasnąć. Potajemnie przed ojcem, Susan zamówiła na nazwisko jego współpracownika, Alfreda Vaila, komplet 12 igieł według własnego pomysłu. Dopiero siódma kuźnia w Nowym Jorku podjęła się wykonania nietypowego zadania. W tym czasie bednarze dolnego Manhattanu szykowali 12 szpul, które z powodzeniem pomieściłyby całą dzienną produkcję słynnej przędzalni bawełny Bemis w Jackson w stanie Tennessee. W tym czasie panna Morse podczas cotygodniowych spotkań z haftem w pobliskim kościele, z wypiekami na twarzy przedstawiała pozostałym uczestniczkom swój plan.

Dwa tygodnie później drzwi gabinetu Samuela Morse’a rozwarły się szeroko i stanęła w nich jego najstarsza córka, a za którą ustawiły się kolejne, tak samo ubrane panny. Każda miała przewieszoną przez ramię szpulę z kablem, a na ramieniu – igłę o długości ponad pięciu stóp. Dwie godziny później, poprzedzane przez robotników mostowych wbijających wysokie pale, dwanaście telegraficznych prządek rozpoczęło swą precyzyjną pracę. W kolejnych wioskach dołączały nowe, ciekawe świata kobiety. W ciągu niespełna dwudziestu lat świat został połączony gęstą siecią telegrafu. Stąd od krótkich i długich sygnałów do wielogodzinnych ploteczek przez telefon była już bardzo krótka droga.

 

(Zdjęcie stworzył Oleg Oprisco)
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s