Tytoń i papierosy

french-fries-cigarette-eat

 

Niespotykana w Kalifornii fala opadów opóźniła dostawy podkładów. Na budowie ostatniego odcinka linii kolejowej z Nowego Jorku do San Francisco ogłoszono z dawna wyczekiwaną przerwę. Najemni pracownicy pochodzący głównie z Indii i centralnych Chin przykucnęli wzdłuż gotowego nasypu wyjmując schowane pod obszernymi rondami bambusowych kapeluszy karty, kości, plansze do gry w go, smartfony, sajgonki i papierosy.

Szaleństwo gry „Alaska: Gold Rush” pochłaniało wszystkich, również tych, którzy nie mieli dostępu do Internetu. Zaglądali więc przez ramię szczęśliwców, którzy wygrywali kolejne poziomy na swoich pięciocalowych telefonach przemyconych do Stanów z małych fabryk powstających ostatnimi czasy w rodzimych wioskach prowincji Seczuan. Kibice chętnie częstowali graczy sajgonkami i papierosami, często na przemian, aby tylko móc popatrzeć.

Chińskim rozrywkom przyglądał się z wyraźną wyższością kapitan Geoffrey F. Grant, który wraz ze swym pułkiem podążał właśnie bronić niedobitków Indian z plemienia Dakota przed stadami bizonów. W ten sposób stał się świadkiem dość częstej sytuacji, w której gracz karmiony sajgonkami, gdy nagle dostawał papierosa, przeżuwał go odruchowo, nie czekając na ogień. „A to dobre!” krzyknął kapitan Grant i roześmiał się rubasznie, połykając przy tym nieopatrznie trzymane w ustach zgaszone cygaro. „A to dobre!” krzyknął karnie pułk doborowej piechoty pakując sobie do ust prymki tytoniu przeznaczone do fajek.
W kolejnym roku tytoń do żucia można było znaleźć na każdej stacji benzynowej.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s