Cepelia Wysp Salomona

cepelia

Krasnogłowy wąsate. Mityczne skrzydlate stworzenia Wysp Salomona. Wyglądają jak ptaki. To jednak złudzenie. Ostatnie żywe egzemplarze widziano w latach 50. Cudem znaleziony żywy relikt ubił w 2015 roku ważny ornitolog. Tymczasem Glen Chilton ma zdjęcie z dwiema sztukami. Dziwne. Wręcz niemożliwe. Wystarczy się jednak przyjrzeć bliżej, aby zrozumieć fotograficzny fenomen nie mający nic wspólnego z Photoshopem.

Po wnikliwej obserwacji staje się jasne, że są to artystyczne, japońskie pałeczki do krewetek. Ręczna robota. Pierwsze egzemplarze przechowywane pieczołowicie w Muzeum Pałeczek w Jokohamie datowane są na XVII wiek. Jednak do tej pory są wykonywane tą samą starodawną techniką. Wszystkie detale są peanem na cześć najwyższej jakości. Japońska precyzja bije z każdego elementu, a tych jest ponad 7 tysięcy.

Szklane oczy z porcelanową źrenicą pochodzą z zapasów Yozuko Aminoso, zmarłego w 2012 roku mistrza sztuki szklarskiej, który tajemnicę naturalnej głębi ptaszego spojrzenia zabrał niestety do grobu. Na szczęście spodziewając się nadchodzącego końca, ostatnie lata spędzał praktycznie nie opuszczając swego małego warsztatu na przedmieściach Nagoyi, produkując limitowane wersje zwierzęcych oczu na zapas.

Pióra są prawdziwymi piórami z półrocznych kolibrów karmionych nektarem ze wschodzącej wiśni. Dzięki temu uzyskują trwały połysk i pożądaną giętkość. Na potrzeby skrzydeł i ogona zakład pierza artystycznego mistrzyni Manako Nagato używa tylko i wyłącznie trzech najdłuższych lotek z kolibrowego prawego skrzydła. Lotki lewego skrzydła nie spełniają wymogów feng shui. Torsy i głowy małych cudów techniki gastronomicznej pokrywa się równo ciętymi piórami kolibrowego ogona.

Dzioby stanowią istny cud inżynierii precyzyjnej. Ten element to pałeczki właściwe. Wykonane w całości z jednego kawałka sandałowego drzewa przez mnichów Shintō w klasztorze u podnóża góry Apoi w masywie Hidaka.

Poszczególne elementy łączone są przez studentów jedenastego semestru sztuki origami na Akademii Sztuki Pięknej i Użytecznej w Osace w ramach pracy dyplomowej. Misterna robota oparta na skomplikowanym mechanizmie z miedzianego drutu i chitynowych pancerzy chrząszczy majowych stanowi hołd dla pradawnych mistrzów miniaturyzacji, a dopuszczenie studenta do projektu jest traktowane jako wyróżnienie najwyższej próby.

Pojedyncze egzemplarze spotykane do dziś w Polsce można było nabyć w Cepelii w latach 70., gdzie trafiły w ramach wymiany na czapki z pawim piórkiem.

(Zdjęcie pochodzi ze zbiorów Glena Chiltona, jeśli wierzyć autorowi artykułu)
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s